Witajcie,
W pierwszym prawdziwym wpisie chcę opowiedzieć trochę
o początkach mojej największej pasji - sporcie. Towarzyszył mi on dziecka.
Zamiłowanie do aktywności fizycznej przekazał mi w genach tata, który zawsze
mnie do niej zachęcał. Opowiem Wam teraz o moim pierwszym sukcesie sportowym.
Miałam 6 lat kiedy rodzice kupili mi pierwsze narty,
które były wtedy niewiele mniejsze ode mnie samej :-D. Nauka jazdy na nich nie
była prostym zadaniem, jednak dzięki tacie i determinacji opanowałam poziom
"nie przewracania się co chwilę " w dość krótkim czasie.
Niespodziewanie nadarzyła się okazja do wzięcia
udziału w powiatowych zawodach narciarskich. Jako małe, śmiałe dziecko
postanowiłam w nich wystartować. Do dziś pamiętam jak na mrozie, z porządnie
związanym szalikiem czekałam na swój pierwszy w życiu bieg. Obok mnie w
gotowości było jeszcze kilkoro innych smrodków. Na gwizdek ruszyłam i przez
całe 100 metrów odpychałam się ile sił w rękach. Udało się, dotarłam na metę
jako pierwsza! Po zakończeniu wszystkich konkurencji i posileniu się kiełbaską
z ogniska przyszła pora na dekorację. Wspięłam się na podium i wręczono mi dyplom,
a fotograf uwiecznił ten moment. Pomyślałam sobie, że to fajne uczucie i
chętnie bym to kiedyś powtórzyła.
Niestety po powrocie do domu i
gratulacjach od mamy okazało się, że dopadł mnie katar i okropny kaszel .
Skończyło się na tym, że podziwiałam dyplom z łóżka przez kolejny tydzień :D.
Jednak pomyślałam sobie, że warto było i zaplanowałam swój start w następnym
roku, jak też się stało :-)
Na dzisiaj to tyle o sporcie, jednak
ten temat nie został jeszcze wyczerpany i planuję poruszyć go w niedalekiej
przyszłości :-)
Pozdrawiam i
życzę spokojnej niedzieli,
Dorka
Fascynująca historia! Wspaniały blog ;3
OdpowiedzUsuńLiczę na więcej takich wpisów:)
Powodzenia z blogowaniem.
Gratuluję pierwszego zwycięstwa :) I życzę dalszych sukcesów sportowych i nie tylko :D
OdpowiedzUsuńFascynujące! :)
OdpowiedzUsuń